Pielgrzymi z diecezji sandomierskiej u celu wędrówki



35. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Sandomierskiej przybyło na Jasną Górę 1 tys. 500 osób. Była to pierwsza grupa pielgrzymkowa, która dotarła na jasnogórskie błonia w niedzielę, 12 sierpnia. Pielgrzymi wędrowali pod hasłem: „Wielbi Dusza moja Pana i raduje się Duch mój w Bogu Zbawicielu moim”.

Główną intencją pielgrzymki było dziękczynienie za jubileusz 200-lecia istnienia diecezji sandomierskiej. „Taka myśl przewodnia, która nam towarzyszyła w czasie tegorocznej pielgrzymki to dziękczynienie za to, że Bóg pozwala nam znajdywać się na drogach Kościoła w wymiarze ziemskim w diec. sandomierskiej. Jest za co Bogu dziękować” – podkreśla ks. Grzegorz Polak [kliknij TU, aby odsłuchać], główny koordynator pielgrzymki.

„Na pewno pierwsze doświadczenie tych, którzy po raz pierwszy pielgrzymują do Tronu Jasnogórskiego to jest to, że odkrywają, czym jest wspólnota, ta wspólnota, utworzona przez kilka dni wędrówki, a potem przenoszona w codzienne życie tworząc wspólnotę domową, rodzinną, parafialną i te szersze lokalne społeczności. Natomiast ci, którzy idą po raz kolejny, to właśnie dlatego, że za każdym razem coś nowego w tej wspólnocie znajdują, coś, co ich ubogaca wewnętrznie, przemienia, odradza może, wtedy, kiedy skrzydła naszej wiary osłabły” – zauważa kapłan.

W zależności od miejsca wyjścia pielgrzymi pokonali od 250 do 350 km w ciągu 9-11 dni. W drodze pątników wspierało 47 kapłanów, 5 diakonów oraz 8 sióstr zakonnych. Najmłodszy pielgrzym miał 7 miesięcy, najstarszy 76 lat.

Pielgrzymka składała się z czterech kolumn:

1/ Ziemi Janowskiej – kierownik ks. Grzegorz Polak,

2/ Ziemi Sandomierskiej – kierownik ks. Marcin Grzyb,

3/ Ziemi Świętokrzyskiej – kierownik ks. Mariusz Wasil,

4/ Ziemi Stalowowolskiej – kierownik ks. Dominik Bucki.

„Pogoda była fajna, w ostatni dzień troszeczkę nas polało i wtedy mogliśmy docenić to, że w słońcu idzie się lepiej – mówi Wioletta Bielak [kliknij TU, aby odsłuchać] z grupy Janowskiej, która pielgrzymowała z dwiema córkami i z mamą – Bardzo dużo ludzi przyjmuje pielgrzymów, za co jesteśmy wdzięczni. Pod Szczytem jasnogórskim rodzi się taka radość, że nie czujemy tych 11. dni drogi”.

Juliusz [kliknij TU, aby odsłuchać] z grupy św. Jadwigi szedł w pielgrzymce po raz 13-ty: „Na pielgrzymki chodzę, ponieważ 13 lat temu żona mi zachorowała na nowotwór, a żyje, pracuje, i chciałbym za to podziękować, i będę chodził dotąd, dopóki będę mógł”.

„W tym roku pielgrzymka była trudna, miała w sobie wszystkie elementy, było słonecznie, było pochmurnie i było bardzo deszczowo, ale jesteśmy szczęśliwi, że dotarliśmy do Maryi, i że dzisiaj przywitała nas taka piękna pogoda, i zaraz spotkamy się twarzą twarz z Matką Boską – opowiada Renata [kliknij TU, aby odsłuchać] z grupy św. Floriana i bł. Jolanty pielgrzymująca 9. raz – Moja pielgrzymka jest zawsze pielgrzymką dziękczynną. Mam rodzinę, troje dzieci i wszyscy jesteśmy zdrowi, i za każdym razem dziękuję naszej Pani za wszystko, co otrzymałam, za łaski, którymi obdarza mnie każdego dnia i moją rodzinę”.

Pielgrzymi z diec. sandomierskiej spotkali się na Mszy św. w bazylice o godz. 10.30. Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, biskup diec. sandomierskiej. Słowa powitania w imieniu ojców i braci paulinów wypowiedział o. Jan Poteralski [kliknij TU, aby odsłuchać], podprzeor sanktuarium.

Bp Krzysztof Nitkiewicz [kliknij TU, aby odsłuchać] w homilii nawiązał do dzisiejszych czytań, mówił: „Dzisiejsze czytania mówią o pokarmie, po drodze wielokrotnie zatrzymywaliście się na postojach, żeby zjeść jakąś kanapkę, jakąś zupę, na pewno zaraz po Mszy św. wasi krewni, czy znajomi, którzy po was przyjechali mają w samochodzie jakieś jedzenie, a jeśli nie, to jak wrócicie do domów, to kolacja będzie suto zastawiona. Musimy jeść, żeby żyć w sensie fizycznym, taka jest natura człowieka. Jednak Pan Jezus mówi, że obok tego chleba codziennego, o który modlimy się w modlitwie Ojcze nasz, jest jeszcze inny chleb, którego też potrzebujemy. Jeśli zjemy posiłek, to będziemy żyli, ale po pewnym czasie znów będzie chciało nam się jeść, jednak choćbyśmy nie wiem ile pierwszych, drugich i deserów zjedli jeszcze, to ten posiłek ziemski nie sprawi, że staniemy się dobrzy. Może będziemy potrafili odróżnić to, co jest dobre od tego, co jest złe. Pokarm fizyczny jest potrzebny, żeby żyć na tym świecie, ale żeby człowiek był dobry, żeby człowiek szedł właściwą drogą, potrzebuje jeszcze drugiego pokarmu, który pochodzi od Pana Boga”.

„Ta pielgrzymka, którą odbyliście musi być obrazem życia chrześcijanina, który z wiarą przyjmuje ciało Jezusa Chrystusa i jest na to gotowy, który przyjmując Komunię święta nie przyjmuje potępienia, ale przyjmuje zbawienia. A więc teraz, kiedy wrócicie do domu, trzeba te dobre nawyki, przyzwyczajenia z pielgrzymki zachować, chodzi o modlitwę, chodzi o przyjmowanie Komunii świętej, chodzi o relacje wzajemne, te dobre nawyki” – podkreślał w homilii Krzysztof Nitkiewicz.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ es, mś